Niepłodność Article · 18 sierpnia 2017

Seks mimo porażek

Bezskuteczne próby poczęcia dziecka często rodzą frustrację, która odbiera radość z uprawiania seksu, bycia razem. Zamiast przyjemności, zbliżenie staje się kolejnym egzaminem, który zapewne zostanie oblany. Ale czy w sytuacji, kiedy para ma za sobą niezliczoną liczbę nieudanych prób poczęcia dziecka można mieć pozytywne nastawienie?

seks mimo porażek

Seks w niepłodności – jak i dlaczego warto czerpać z niego radość?

 

Bezskuteczne próby poczęcia dziecka często rodzą frustrację, która odbiera radość z uprawiania seksu, bycia razem. Zamiast przyjemności, zbliżenie staje się kolejnym egzaminem, który zapewne zostanie oblany. W ten sposób powstaje błędne koło. Narastająca presja jeszcze bardziej utrudnia poczęcie dziecka. Ale czy w sytuacji, kiedy para ma za sobą niezliczoną liczbę nieudanych prób poczęcia dziecka można mieć pozytywne nastawienie? Można a nawet – trzeba.

 

Niepłodność idiopatyczna

 

Negatywne emocje urastają do rangi problemu szczególnie w sytuacji, kiedy badania wykazały, że tak naprawdę partnerzy są pozornie zdrowi, wszystkie wyniki są prawidłowe i nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby poczęli dziecko. A jednak wszystkie ich wysiłki w tym zakresie są bezskuteczne. Taka niepłodność o niejasnej etiologii jest określana jako niepłodność idiopatyczna. Lekarze jej przyczyn upatrują w wielu źródłach, może to być, na przykład śluz w szyjce wrogo nastawiony do plemników, czy nieprawidłowe endometrium, w którym zagnieżdżenie się zarodka jest utrudnione. Powodem może być też nieprawidłowa perystaltyka jajowodów, zespół niepękniętego pęcherzyka Graffa czy nadmierne wydzielanie hormonu luteinizującego i prolaktyny. Bardzo często jednak okazuje się, że główną przyczyną jest blokada emocjonalna.

 

Stres barierą w poczęciu

 

Żyjemy w coraz większym napięciu – matura, potem studia i kolejne egzaminy, a kiedy otrzymujemy upragniony dyplom, okazuje się, że to dopiero początek, bo praca  i dorosłe życie niosą kolejną porcję stresu podsycaną życiem w biegu i konkurencją niemal w każdej sferze życia. Tymczasem stres bywa jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności. Powoduje, że nasz organizm uwalnia nadmierne ilości adrenaliny, kortyzolu i prolaktyny, które skutecznie hamują funkcje rozrodcze przysadki mózgowej. To powoduje kolejne zaburzenia hormonalne, które w rezultacie prowadzą do tego, że organizm wydziela mniej gonadotropiny, co ma bezpośredni wpływ na zaburzenia owulacji i płodności. Zdaniem specjalistów jest to naturalny mechanizm obronny, który sygnalizuje, że organizm nie jest gotowy na ciążę.

 

Jeśli jedyną barierą w poczęciu jest stres, konieczna jest pomoc psychologa lub psychiatry, który dotrze do jego źródeł i odblokuje wewnętrznie kobietę lub mężczyznę – bo stres Partnera też ma niebagatelny wpływ na płodność. Obniża jakość nasienia – w spermie mężczyzn narażonych na sytuacje stresogenne jest mniejsza liczba plemników i częściej dochodzi do ich uszkodzenia. Warto skorzystać z porady takich specjalistów, którzy dostępni są w klinikach leczenia niepłodności, ponieważ mają już spore doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. Ponadto na miejscu są lekarze wielu specjalizacji zajmujący się wpływem innych schorzeń na płodność.

 

Radość z seksu mimo wszystko

 

Pozytywne nastawienie jest bardzo ważnym, choć często niedocenianym elementem w staraniach o dziecko. Nie jest to łatwe zadanie w sytuacji, kiedy każde zbliżenie wyznaczane jest niemal z zegarmistrzowską precyzją i regulowane dniami płodnymi, a o zbliżeniu decyduje nie pożądanie i chęć bycia razem, lecz właśnie kalendarz i temperatura ciała. Po kolejnej nieudanej próbie zbliżenia przestają sprawiać przyjemność. Partnerzy stają się zniecierpliwieni, zawiedzeni i sfrustrowani.  Zaczynają się wzajemnie obwiniać albo szukać problemu u siebie, co może obniżyć ich samoocenę. Mężczyzna czuje się zepchnięty do roli reproduktora i nawet nie może unikać seksu. Im bardziej parze zależy na dziecku, tym poczęcie staje się trudniejsze – w ten sposób błędne koło się zamyka.

 

W takiej sytuacji najlepiej zrobić sobie krótką przerwę w staraniach. Odstawić testy owulacyjne. Przez parę miesięcy uprawiać seks spontanicznie – dla samej przyjemności, tak jak to było na początku. Bo przecież prokreacja nie jest jedynym celem zbliżenia pomiędzy dwojgiem ludzi. Niemniej istotne jest pogłębienie więzi, bliskość a przede wszystkim – obopólna przyjemność i rozkosz. Warto też skoncentrować się na innych przyjemnościach – wyjechać gdzieś wspólnie, uprawiać sport, iść na koncert itp. Słowem – żyć pełnią życia a może wówczas życie odwdzięczy nam się niespodzianką w postaci dwóch kresek na teście ciążowym.

Obserwuj nas
Tematyka
Niepłodność

Chcesz dowiedzieć się więcej?
Zapraszamy do kontaktu